Halloweenowy weekend - czas na prawdziwe strachy!
Od tygodnia przez całą Polskę przechodzą gwałtowne protesty przeciwko orzeczeniu TK, niszczącemu wieloletni, ale kruchy "kompromis aborcyjny". Na ulice większych i całkiem małych miast tłumnie wychodzą głównie wkurzone panie, krzycząc wulgarne hasła pod adresem rządu ograniczającego ich prawo do decydowania o sobie. Mimo upływu dni wiece nie cichną, przeciwnie, wrze coraz bardziej. Już w piątek (30.10) ma się odbyć w Warszawie największa z dotychczasowych demonstracji. A wszystko to bez względu na szalejącą pandemię, ograniczenia zgromadzeń i zatrważające statystyki zakażeń i zgonów. To oczywiste, że ludzi wkurza bezczelność i buta, za zarazem niezdarność rządzących. Ale swój wpływ na wszystkie wydarzenia mają też planety!
Niebieska pełnia wyzwala wściekłość
W ten weekend nastąpi kumulacja wściekłości i buntu, wywołana przez drugą w tym miesiącu (tzw. błękitną) pełnię. Już sam ten fakt czyni tegoroczny październik szczególnie gorącym. W sobotę, dokładnie o godz. 15.51 Słońce w Skorpionie stanie naprzeciwko Księżyca w Byku, ale tym razem Księżyc w pełni będzie dokładnie w zerowej (!) koniunkcji z nieprzewidywalnym Uranem! A Uran to rewolucja. Tym bardziej Uran w Byku, który to znak rewolucji nie lubi, najchętniej siedziałby w domu i dbał tylko o własną wygodę. Pomyślcie, co musi się stać, by wkurzyć spokojnego Byka?
Spod znaku Byka jest Polska, dlatego właśnie u nas dochodzi teraz do masowych protestów, aktów wandalizmu, starć z policją czy skrajnie prawicowymi bojówkami. Dlatego wicepremier ds. bezpieczeństwa, Jarosław Kaczyński, zamiast uspokajać sytuację, jeszcze podgrzewa nastroje, strasząc wyszkolonymi lewackimi bojówkami i wzywając do obrony kościołów.
Możemy niestety spodziewać się po nim wszystkiego, choćby nawet wprowadzenia stanu wyjątkowego, bo Uran i Księżyc w czasie tej zapalnej pełni znajdą się dokładnie na ascendencie prezesa PiS, skłaniając go do gwałtownych, nieprzewidywalnych działań.
Potrójna koniunkcja i koronawirus
Na domiar złego wciąż mamy pandemię i coraz większe ograniczenia, za które podziękować możemy potrójnej koniunkcji Jowisza, Saturna i Plutona w restrykcyjnym Koziorożcu. To ona odpowiada za koronawirusa, strach, kryzys, zamknięcie szkół, biznesów i ludzi w domach. Coraz trudniej nam się z tym pogodzić, a frustracja niebezpiecznie narasta, bo w kwadraturze do tych trzech planet jest gwiezdny bojownik Mars, wyjątkowo długo w tym roku przebywający w agresywnym Baranie. Stąd gwałtowne protesty także zdesperowanych przedsiębiorców czy niezadowolonych rolników.
Lud burzy się i w innych krajach. Na Białorusi wciąż trwa dramatyczna walka o wolność, we Francji krwawe żniwo zbiera konflikt religijny, a rozdrażnieni Włosi i Hiszpanie pieklą się, że muszą siedzieć w domach, zamiast iść na kawę czy do restauracji. Zamieszki na tle rasowym w Stanach osłabły, ale nie ma co się łudzić, tylko na chwilę.
Każdy kraj ma swoje własne piekło, bramy do którego otwierają się właśnie 31 października. Tegoroczne Halloween może więc być dniem, którego długo nie zapomnimy. A u nas w Polsce - może to czas, by politycy zaczęli się bać?
tekst: KO/SG
foto: shutterstock