Seks ery Wodnika - czy czeka nas wodnikowa rewolucja?
Obecne lata możemy uważać za „małą erę Wodnika”, ponieważ w grudniu 2020, Saturn i Jowisz weszły do znaku Wodnika. A kiedy wyszły z tego znaku, to już w 2023 wszedł doń Pluton, potem cofnął sie do Koziorożca, a 21 stycznia wejdzie znowu i pozostanie w tym powietrznym i przyszłościowym znaku aż do roku 2043. Mamy więc okres 23 lat, kiedy co najmniej jedna z dalekich planet jest w tym znaku: epoka Wodnika trwa!
Wodnik odrywa się... nie tylko od ziemi
Wodnik kojarzy się z nowoczesnością, z otwarciem na przyszłość, z podróżami i egzotyką. Wodniki to obywatele świata. Ale w opisach tego znaku pojawia się słówko „oderwany”. W dosłownym sensie oznacza ono oderwanie od ziemi. Faktycznie, pierwszy lot balonem odbył się, gdy w Wodniku był Pluton, a Jowisz na granicy tego znaku. Pierwszy samolot wystartował, gdy w tym znaku były Saturn i Mars. Gagarin orbitował, gdy do Wodnika weszły Saturn z Jowiszem. Lądowanie na Księżycu w 1969 r. odbyło się wprawdzie bez planet w Wodniku, ale przy potężnej pozycji Urana, planety, która jest władcą Wodnika.
Gdy poprzednim razem Jowisz wchodził do Wodnika, w 2009 r., została wypuszczona wirtualna waluta bitcoin. To też był przykład wodnikowego oderwania – tym razem oderwano pieniądz od jakiejkolwiek materialności, bo bitcoin istniał (i do dziś istnieje) tylko jako elektroniczny zapis, do tego niezlokalizowany w konkretnym banku, tylko będący… „nigdzie”, bo rozproszony gdzieś w sieci.
Wirtualnie, bezpiecznie, bez sensu
Wracając do seksu, to seks wodnikowy możemy sobie wyobrazić jako seks oderwany… Oderwany od realiów, od konkretnego spotkania, od osób biorącym w nich udział. Przede wszystkim zaś oderwany od tego, do czego seks został wynaleziony przez naturę – od rozmnażania. Tabletka antykoncepcyjna zaczęła być sprzedawana w USA od 18 sierpnia 1960 r. Znak Wodnika wprawdzie wtedy był pusty, ale było to podczas koniunkcji Słońca z Uranem, więc Uran był wzmożony. Młode kobiety uwolnione od „grozy” zajścia w ciążę podczas każdego stosunku wkrótce stały się podporą rewolucji seksualnej, wolnej miłości, która w szalonych latach 60. rozlała się po świecie.
Ale czy teraz, gdy planety w Wodniku są bardziej aktywne niż wtedy, mamy coraz więcej miłości, choćby tylko jako kochanie się dwojga? Tak nie jest. Publicyści i naukowcy sygnalizują, że seks jest w… odwrocie! Przybywa osób, które seksu nie uprawiają, i to zarówno samotnych, jak i aseksualnych par. Podobno najdalej posunęli się Japończycy, z których ponad 40 proc.młodych dorosłych obywa się bez seksu.
W innych krajach, także w Polsce, seksu jest też coraz mniej. Jako możliwa przyczyna wymieniana jest pornografia, która przez internet stała się dostępna dziecinne prosto. I młodzież, jak i starsi obojga płci wolą łatwą i wciągającą kombinację filmów porno plus masturbacji, aniżeli trudne, frustrujące i narażające na odrzucenie szukanie i uwodzenie partnerki czy partnera. Nawet jeśli dzieje się to przez serwis randkowy w internecie – też wynalazek ostatniego kilkunastolecia.
Koniec seksu i... ludzkości?
Seksuolodzy twierdzą, że filmy pornograficzne uzależniają, jak również zniekształcają rzeczywistość, bo potem żadna realna partnerka ani partner nie dorówna „wypasionym” wdziękom aktorek i aktorów porno, a realny seks nie dorównuje fantazjom podczas masturbacji. Porno nie uczy tego, jak jest naprawdę, jak wygląda faktyczne zbliżenie. Nie mówi też nic o koniecznej edukacji w dziedzinie uczuć. Nie otwiera na to, co naprawdę odczuwa jedna i druga osoba podczas seksu.
Zanikaniu seksu towarzyszy dziwne zjawisko w ludzkiej fizjologii. Oto zanikają plemniki! Jest ich coraz mniej w ejakulacie. Gdyby plemniki były osobnym gatunkiem, uznano by je za gatunek jawnie wymierający. Jeśli wykresy przedstawiające ich liczbę przedłużyć w czasie, to okaże się, że w roku 2040 będzie ich… zero. I co wtedy? Wymrzemy? My, homo sapiens? Dlaczego tak się dzieje? Jako główny winny wskazywany jest plastik, którego pewne składniki są chemicznie podobne do żeńskich hormonów i blokują wytwarzanie męskich komórek rozrodczych. Czyżby obecne dziesięciolecia, kiedy Pluton wędruje przez znak Wodnika, miałyby przynieść taki podstępny atak na ludzkość? Pożyjemy, zobaczymy…
Foto: shutterstock