Zbigniew Zborowski: Czy istnieje przeznaczenie? Przyszłość, którą potrafi odczytać jasnowidz?
Michał Ławniczak: Przeznaczenie to pewien potencjał, na który możemy świadomie wpływać. Przyszłość każdego człowieka nie jest więc z góry ustalona w stu procentach. Jako jasnowidz jestem w stanie dostrzec możliwości i przeszkody rysujące się przed kimś, kto przychodzi do mnie po pomoc. I mogę mu na przykład powiedzieć: masz przed sobą dwie drogi rozwiązania problemu. Jeśli pójdziesz łatwiejszą A, problem urośnie i w końcu cię przytłoczy. Ale jeżeli wybierzesz B, będzie ciężko, jednak problem uda się rozwiązać. Przeznaczenie jest jak rzeka – nie da się jej zatrzymać ani zawrócić, ale można sprawić, żeby ominęła przeszkody. Wybór koryta, którym popłynie, należy do ciebie.
Czy jasnowidzenie to dar, czy też można się tego nauczyć?
Przytoczę historię z własnego życia. Kiedy byłem w podstawówce i miałem 11-12 lat, zobaczyłem reklamę kart tarota. Nigdy wcześniej nie miałem z nimi do czynienia, ale od razu poczułem, że muszę je mieć. Poprosiłem mamę, aby mi je kupiła. A kiedy dostałem talię, zacząłem je od razu rozkładać i odczytywać, pomimo że nikt nie uczył mnie znaczenia poszczególnych kart! Skądś od razu wiedziałem, jak je rozumieć. Niedługo później zauważyłem, że nie muszę nawet patrzeć w rozłożone układy, żeby wiedzieć, co tarot do mnie mówi. A już po kilku latach zrozumiałem, że potrafię jasnowidzieć. Z upływem czasu i praktyką mój umysł coraz łatwiej łączy się z nadświadomością.
O czym to świadczy?
O tym, że dar jasnowidzenia to umiejętność, którą trzeba mieć w sobie, ale żeby się ujawniła, należy wykazać się inicjatywą, a potem miesiącami i latami trenować, pogłębiać wiedzę. Gdybym przed laty zignorował reklamę kart tarota, dziś nie byłbym tym, kim jestem, czyli numerologiem, tarocistą i jasnowidzem praktykującym już 15 lat.
Skąd bierze się taki dar?
Można go odziedziczyć. Uważam jednak, że w moim przypadku było inaczej – moje umiejętności pochodzą z wcześniejszych wcieleń.
Minione wcielenia odgrywają tak dużą rolę w naszym obecnym życiu?
Oczywiście!!! Bardzo często trafiają do mnie klienci, którzy nie mają szczęścia w miłości, nie potrafią utrzymać żadnej głębszej relacji. To efekt złożonych w poprzednich życiach ślubów czystości, które blokują ich nawet po przejściu reinkarnacji. Oczyszczam ich przez modlitwę, szepty i inne praktyki starosłowiańskie, mówiąc na koniec, żeby wypatrywali znaków podpowiadających im, jak dalej żyć. To mogą być pióra znalezione na drodze, ptak uderzający w okno, zapach z dzieciństwa… Potem wspólnie szukamy znaczenia tych znaków, interpretujemy je tak, aby problem zniknął raz na zawsze.