Teoretycznie ten wieczór przeznaczony jest dla panien, bo kiedyś uważano, że los mężatek został już przesądzony. Mimo wszystko czasy się jednak zmieniły i nie tylko raz w życiu bierze się ślub... :) Dlatego teraz wróżą sobie wszystkie panie – i te wolne, i te jeszcze zajęte...
A jak wróżyć?
Można włożyć pod poduszkę karteczki z męskimi imionami, a rano na oślep wyciągnąć jedną – i to będzie imię wybranka. Wróżono kiedyś ze świec pływających po wodzie, kołków w płocie i szczekania psa. No i oczywiście z lania wosku. Tej wróżby zresztą chyba nie powinniśmy ominąć. A jak to zrobić?
Do odczytania znaczenia trzeba użyć intuicji. Gwarantowana kupa śmiechu. Ale możemy też wypróbować inne wróżby – bo w tę noc duchy wykorzystają każdą szansę, by podpowiedzieć, jaka przyszłość nas czeka.
Dodaj wyrzucone oczka, nie biorąc pod uwagę tych kości, które wytoczyły się poza krąg (gdy ani jedna nie zostanie w kole, znaczy, że dzisiaj nie jest dla ciebie dobry dzień na wróżby). To wróżba zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn.
To, co po nim pozostało, włóż do małego pudełeczka i noś przy sobie przez 13 dni. Ostatniego dnia chłopak spojrzy na ciebie z zainteresowaniem. Reszta zależy już od ciebie...
Jeszcze nie znam twojej twarzy, ukochany – i rzuć ją na palący się węgielek. Lecz wkrótce ją poznam – rzuć drugą szczyptę. Czekam na ciebie, moja miłości, przyjdź – rzuć kolejną szczyptę.
tekst: Elwita D'antes
fot.: unsplash