Internet wciąż pełen jest wyretuszowanych w fotoszopie lasek ze sztucznymi twarzami, włosami, i piersiami, ale coraz więcej gwiazd ma odwagę pokazywać swoje prawdziwe ciało bez makijażu i przeróbek. Cellulit, blizny czy rozstępy nie są już wstydliwie ukrywane. Kobiety, a może i mężczyźni, mają dość bycia ocenianym wyłącznie przez to, jak wyglądają.
Piggy, baleron, wieloryb, deska, kościotrup – takie, a nieraz jeszcze gorsze określenia niejedną dziewczynę doprowadziły do depresji i zaburzeń odżywiania. Ale nadszedł czas zaprzestania pogoni za ułudą doskonałości! Skłania nas do tego Uran z Byka, aspekt naturalności, spokoju i łagodnego traktowania siebie samej.
Fala miłości do siebie
Ciałopozytywność (od body positivity) rozwija się za granicą już dawno. Pod wpływem tego trendu coraz więcej kobiet przestaje wstydzić się swojego ciała i akceptuje siebie w każdym rozmiarze, bo każdy jest OK. Body positivity to odpowiedź na inne zjawisko – body shaming, czyli zawstydzanie, wyśmiewanie i upokarzanie ludzi ze względu na ich wygląd.
Pulchne, z widocznymi zmarszczkami, z cellulitem i fałdkami aktorki, modelki, dziennikarki z dumą wrzucają do internetu swoje zdjęcia bez przeróbek dodając odwagi i podnosząc samoocenę reszcie kobiet. Rosnąca siła oporu przeciw promowaniu nierealnych wzorców piękna sprawiła, że nawet producenci reklam zaczęli zatrudniać w swych kampaniach naturalnie wyglądające kobiety. Na wybiegach coraz częściej goszczą modelki coraz okrąglejsze, starsze, a nawet całkiem wiekowe...
U nas ciałopozytywność promuje aktorka Aleksandra Domańska (Byk). „Ciało bogini za nic się nie wini”, to wymyślone przez nią hasło, które zachęca inne panie do kochania swoich niedoskonałości. Ola, która sama była krytykowana, bo wygląda jak normalna kobieta, a nie klon lalki Barbie, z podziwu godnym dystansem do siebie obnaża kobiece krągłości, pryszcze, drugi podbródek, podkreślając, że przecież wygląd to nie wszystko. – Czujmy się swobodnie w naszych świątyniach – apeluje – Każda z was jest boginią.
– Jestem jedyną grubą w telewizji – żartuje Dorota Wellman (Ryby) – I co, mam się powiesić z tego powodu? Żaden sznur mnie nie utrzyma. Dziennikarka nieraz była hejtowana i obrażana z powodu figury, lecz inteligencja i poczucie humoru nigdy nie pozwoliło jej się tym przejmować. Niedawno wydała kolejną książkę na temat akceptacji siebie: „I Ty możesz być modelką”. Na dowód tego zapozowała zupełnie nago, osłonięta tylko wielkim kapeluszem, świetnie się przy tym bawiąc. Oczywiście nie z próżności, a w szczytnym celu, promując kobiecą przyjaźń i solidarność.
W nagiej sesji zaszalała także aktorka Dominika Gwit (Rak), która była gruba, schudła 50 kg, po czym znów przytyła. I zrozumiała, że większa czuje się szczęśliwsza. Ma gdzieś to, co mówią o niej i wypisują. Mimo swej wagi tańczy, robi szpagat, podoba się sobie i jest kochana.
Żadnych kompleksów zdaje się nie mieć Ela Romanowska (Bliźniak). Sympatyczna Jola z „Rancza” nigdy nie wstydziła się swoich kobiecych kształtów i z dumą paraduje w króciutkich spódniczkach. Może pora, byś i ty zrozumiała, że wcale nie musisz być doskonała, a okrągłe jest piękne? Posłuchaj URANA w dobrotliwym Byku!
Jak zodiak czuje się w swoim ciele
Swoim wyglądem najmniej przejmują się Barany, Strzelce i Wodniki. Nie interesuje ich, ile ważą, dopóki są w formie i mają apetyt. Lubią dobrze zjeść i wypić. Umartwianie się nie jest dla nich. Gdzieś mają komentarze ludzi, którym się nie podoba ich pupa czy podbródek. Grunt to dobry humor!
Bykom, które są smakoszami i niechętnie ćwiczą, ciałopozytywność spadła jak z nieba. To idealna wymówka, by usprawiedliwić swoje lenistwo i jeszcze zrobić z niego powód do dumy. Nareszcie to, że tu i ówdzie pojawia się oponka, fałdka, wystają boczki możne być powodem do dumy i światowego myślenia.
Dystans do siebie mają Bliźnięta, bardziej ceniące intelekt niż ciało. Wolą poczytać dobrą książkę, odwiedzić modą knajpę, niż iść na siłownię. Tam nikt ich niczym nie zaskoczy, czyli nie rozbawi!
Lwy ściemniają, jak mogą, że nie obchodzi ich kluseczka, tu i tam, że mają do siebie dystans. Ale nie pokażą się bez makijażu czy wciągniętego brzucha, bo szalenie zależy im na opinii otoczenia. Podobnie jak eleganckim Wagom, które nieustannie próbują się zmienić, by sięgnać doskonałości.
Krytyczne Panny i Koziorożce widzą w lustrze wyłącznie same swoje wady, fałdy, zmarszczki, nieforemne nosy i obwisłe podbródki. Za wszelką cenę chcą je naprawić dietą, treningami, w ostateczności skalpelem. Przecież wszystko dla ludzi!
Skorpion udaje twardziela, choć w skrytości ducha ma do siebie tyle zastrzeżeń, że robi się coraz bardziej drażliwy na własnym punkcie. Jest jednak mistrzem kamuflażu i wie, jak robić na innych wrażenie, nie zmieniając ciała, a np. ciuchy na luźniejsze.
Raki i Ryby głęboko biorą sobie do serca każda krytykę. Więc naprawdę niewiele wystarczy, by je wpędzić w kompleksy i dobić niepozorną uwagą. Serio! Chętnie posłuchają o twoich problemach z wyglądem, cudza niedoskonałość dodaje im skrzydeł.
tekst: K.O.
foto: shutterstock