Noc Kupały łączona jest z ogniem, seksem i magią ochronną. U nas zwano ją sobótką, kupalnocką. Celtowie, a za nimi teraz wiccanie zwą ją Litha. To święto ognia i wody, miłości, namiętności i płodności. Współczesne skomercjalizowane walentynki mogą się schować. Znawcy tematu twierdzą, że to sprawka żywiołu ognia – tego dnia bowiem noc jest najkrótsza: zwycięstwo dnia, Słońca, życia najpełniejsze. Energia przenikająca cały świat jest wówczas najsilniejsza.
W tym roku przesilenie letnie odbędzie się w czwartek, 20 czerwca. Ale Noc Świętojańska wypada w 4 niedzielę czerwca, więc w 2024 roku wypada 23 czerwca
W dawnych czasach ludzie wykorzystywali potęgę tego dnia, jak tylko mogli – znachorki i wiedźmy zbierały zioła, bo teraz miały wyjątkową moc. Bylicę, macierzankę, piołun i cząber wrzucano do ognisk, by dodały mocy płomieniom. Słynne skoki mężczyzn przez pachnące ziołami paleniska były jednym z obowiązkowych sobótkowych obrzędów. Miały one chronić przed złem całego świata i oczyszczać z negatywnych energii.
Też możesz odprawić ziołowy, oczyszczający rytuał z ogniem. Jedno z wymienionych wyżej ziółek spal w płomieniu złotej świecy, wraz z karteczką, na której napisz to, czego chcesz się ze swojego życia pozbyć. Raz na zawsze.
Tego dnia pleciono także magiczne wianki. Dawniej dziewczęta prześcigały się w ich zaplataniu, a potem puszczały na wodę. Panny na wydaniu wróżyły sobie w ten sposób przyszłość. Jeśli wianek płynął równo, a świeca umieszczona w nim paliła się jasnym płomieniem albo gdy wyłowił go zalotnik, wróżba była pomyślna. Gdy wianek wirował, nie odpływał od brzegu, zaplątał się w zaroślach lub zatonął, wieszczyło to kłopoty miłosne, smutek, a nawet śmierć.
Ale sobótkowe wianki mają również szersze znaczenie. Składały się z siedmiu czarodziejskich roślin: bylicy, rosiczki, szałwii, łopianu, ruty, dziewanny i dziurawca. Miały one odstraszać złe duchy, chronić przed chorobą i gwarantować dobre zamążpójście.