- Ludzie kochają dęby, sosny i brzozy, a nie lubią topoli i olchy. Czy to jedynie przesąd, czy rzeczywiście coś w tym jest?
![]() |
O żadnych przesądach nie ma mowy! To po prostu nauka wynikająca z obserwacji przyrody. Bo tak już jest, że jedne drzewa działają na nas dobrze, a inne źle. Ma na to wpływ powietrze, którym oddychamy, a zwłaszcza jego czystość, oraz wydzielane przez same drzewa olejki eteryczne.
- Czy olejki mogą nam zaszkodzić?
Tak. Na przykład czeremcha wydziela przykry zapach cyjanowodoru. Kiedyś zrobiliśmy saunę w szałasie z czeremchy. Musieliśmy z niego uciekać, tak śmierdziało migdałami, że wprost mdleliśmy.
- Jak dawniej ludzie odkrywali, że pewne rośliny można stosować na określone dolegliwości?
Metodą prób i błędów. Po dziś dzień w ten sposób odkrywa się nowe właściwości roślin. W Afryce, w obozach uchodźców, gdzie ludzie żyją w nieznanym im środowisku, przez pierwsze lata pobytu niektóre dzieci umierają z powodu zatruć nieznanymi roślinami.
- To okrutny sposób na zdobywanie wiedzy. A czy są inne?
Kiedy znasz jedne rośliny, możesz wnioskować o innych, podobnych. Rośliny mające podobne działanie podobnie pachną. Wiele roślin z rodziny wargowych – szałwia, mięta, lawenda – ma podobny silny aromat i działa bakteriobójczo, bakteriostatycznie, odświeża powietrze, odkaża wodę i służy jak lek w schorzeniach układu pokarmowego i oddechowego oraz skóry.
- Dawni szamani mieli kontakt z duchami roślin. Pewnie dziś już nikt tego nie robi...
Nieprawda! Dzisiaj też można nawiązać taki kontakt! Odkryłem to, gdy zbierałem nasiona kwiatów łąkowych w ogromnych ilościach. Jeśli masz cały strych pełen zielska jednego gatunku, możesz poczuć jego charakter, jego ducha. Możesz się na tym zielsku położyć, wdychać je, przespać się w nim. Wyobraź sobie sto metrów kwadratowych ziela krwawnika. Czy wiesz, jak ono obłędnie pachnie? Tylko się strasznie potem kicha.
- Ducha rośliny poznaje się po zapachu?
Oczywiście. Firletka pachnie cukierkowo i słonecznie, jak młoda dziewczyna. Dziewanna też jak dziewczyna, ale bardziej zmysłowo. Margerytki pachną trochę rumiankiem, trochę potem. Bukwica – zdrowiem, apteką, fotelem dentysty.
- Czy jakaś roślina wywarła na Tobie piorunujące wrażenie już od pierwszego wejrzenia?
Niejedna! Dlatego jestem botanikiem. A jednym z największych oczarowań mojego życia jest śnieżyca wiosenna. Ale ona nie pachnie i jest trująca. Ma natomiast to coś, co mnie do niej przyciąga.
rozmawiał Wojciech Jóźwiak
foto: shutterstock