Trzy proste kroki
W medycynie ajurwedyjskiej, a także w zwyczajach Słowian znane są od tysięcy lat. Stosowane na wiosnę kompleksowo oczyszczają cały organizm w naturalny, delikatny, ale niezwykle skuteczny sposób. Uzdrawiają wszystkie narządy, tak samo ciało fizyczne, jak i ciało eteryczne. Energetyzują czakry i równoważą ich energię. Dawne metody profilaktyki i odzyskiwania zdrowia to trzy proste kroki, które zajmą ci dosłownie kilka minut dziennie, a kosztują grosze lub… nic!
Chodzenie boso
Uziemi ciało, zrównoważy czakry
Robi się coraz cieplej, więc warto rozpocząć swoją przygodę z chodzeniem boso. Zacznij od kilkunastu sekund codziennego, porannego (najlepiej po rosie!) szybkiego spaceru po trawie, ziemi lub piasku i wydłużaj ten czas tak, by było ci komfortowo, ostatecznie najlepiej do 30 minut. Gdy się przyzwyczaisz, spróbuj jak najczęściej powtarzać ten zabieg o każdej porze roku – nawet na śniegu. Po przyjściu do domu nie wycieraj nóg, tylko od razu załóż wełniane skarpety i przebiegnij się po domu przez kilka minut. Gdy stopy wyschną, załóż swoje codzienne skarpety i kapcie.
Jak to działa?
Ziemia przez bose stopy wyciąga z ciała szkodliwe elektryczne ładunki dodatnie (które „zbieramy”, siedząc w domu – generowane są przez urządzenia elektryczne, sztuczne tkaniny), a w zamian – również przez stopy – wpuszcza niezbędne dla naszego zdrowia ładunki ujemne. To połączenie ciała z ziemią nazywa się uziemianiem i w jego wyniku ciało ulega elektrycznemu zobojętnieniu, czyli wyrównuje swoje pole elektryczne.
W efekcie redukowany jest stres psychiczny i fizyczny przez regulację poziomu kortyzolu we krwi (hormon stresu) i czujemy się zrelaksowani. Chroniczne bóle i napięcia mięśniowe ustępują, poprawia się rytm snu i rytm biologiczny całego organizmu oraz krążenie, zwiększa poziom energii i dobrego humoru.
Olej
Oczyszcza limfę
Codziennie rano, zaraz po wstaniu z łóżka, weź do ust łyżkę oleju słonecznikowego tłoczonego na zimno, oleju z ostropestu, konopnego, kokosowego lub lnianego (lub miks kilku). Najlepiej, by był to olej z niewielkiej olejarni – bez pestycydów. Przez 15–20 minut przeciskaj go rytmicznie przez przednie zęby. Jeśli na początku nie wytrzymasz tak długo, skróć ten czas do takiego, który będzie dla ciebie komfortowy.
Olej nie powinien dostawać się do policzków, nie wolno go połykać. W miarę płukania będzie stawał się coraz rzadszy przez ubijanie i łączenie się ze śliną. Po zakończeniu płukania wypluj olej do kosza na śmieci, wypłucz usta połową szklanki wody z dodatkiem łyżeczki wody utlenionej, a na koniec umyj zęby. Zużyty olej... śmierdzi, bo jest pełen toksyn, grzybów i bakterii. Dlaczego?
Jak to działa?
Wszelkie toksyny, znajdujące się w obrębie jamy ustnej i całej głowy, są wyciągane przez proces przepychania oleju, następnie otulane cząsteczkami oleju. Przez pierwsze tygodnie oczyszczanie zaczyna się od głowy – leczone jest zapchanie i zapalenie zatok, niedrożny nos, zapalenie gardła, krtani, migdałków, uszu i oczu, nieprawidłowości w pracy tarczycy.
Gdy cały obszar głowy się oczyści, proces idzie dalej, do klatki piersiowej – oskrzeli i płuc, następnie do żołądka, wątroby, woreczka żółciowego, jelit itd. Na końcu (może to nastąpić po kilku miesiącach płukania) oczyszczaniu ulegają stawy – znikają bóle, opuchlizna, reumatyzm. Po 1 do 3 miesięcy, samoistnie spada również nadprogramowa waga. Cała ta magia dzieje się dzięki limfie.
Ślina w ustach to przystanek końcowy limfy w górnej części ciała. Mamy przez to ułatwiony dostęp do niej, a przez płukanie ust olejem oczyszczamy ją – każdego dnia po trochu. Limfa czyszczona jest partia po partii, bo w miarę zabiegów przypływa z coraz dalszych miejsc ciała. Usuwane są wszelkie bakterie, pleśnie i grzyby tworzące stany zapalne, przewlekłe infekcje i ból.
Kamienna mata
Pobudzi oczyszczanie
Zbierz 125–130 otoczaków na polu, nad morzem czy w okolicach rzeki. Muszą być okrągłe, bez ostrych krawędzi (nie wolno używać krzemieni!), wielkości dorodnych kasztanów – nie muszą być tych samych rozmiarów. Ważne, by z jednej strony były zaokrąglone, z drugiej mogą być płaskie. Dobrze je wyszoruj po przyniesieniu do domu.
Weź blachę z piekarnika, wyłóż ją lnianą lub bawełnianą ściereczką. Na niej ułóż kamienie ściśle obok siebie, tak by zajęły całą powierzchnię blachy. Włóż całość do piekarnika (w połowie jego wysokości), włącz górną grzałkę na 60–70 stopni C na ok. 15 minut. Zamiast do piekarnika, możesz je włożyć do garnka i zalać gorącą wodą (rzecznych i znad morza nie wolno gotować – pękają!).
Potem wodę odlej, a kamienie ułóż na blasze (muszą się dobrze rozgrzać, ale nie parzyć w stopy). Wyciągnij blachę z piekarnika i postaw na podłodze. Stań na bosaka na kamieniach – nie wolno siedzieć, gdyż na stopy powinna działać i temperatura, i ucisk. Depcz po całej blasze przez 15 minut. Na początku możesz czuć ból podczas deptania. Jeśli jest nie do wytrzymania, zejdź na chwilę.
Z czasem ból będzie się zmniejszał, a zabieg stanie się bardzo przyjemny – to oznaka zdrowienia. Może się zdarzyć, że w trakcie poczujesz potrzebę pójścia do toalety – to naturalna reakcja, bo zaczęło się oczyszczanie nerek i jelit. Zabieg powtarzaj codziennie, np. podczas płukania ust olejem.
Jak to działa?
Na stopach znajdują się receptory, czyli skupiska zakończeń nerwowych nerwów prowadzących do wszystkich narządów. Uciskanie ich bezpośrednio pobudza organy (zwłaszcza te zajmujące się wydalaniem) do pracy poprzez lepsze ukrwienie i pobudzenie ich unerwienia. Po takim masażu stóp poczujesz się zrelaksowany, wątroba, nerki i jelita zaczną raźno odprowadzać odpadki i toksyny, więc to, co długo zalegało przez osłabione trawienie, zostanie usunięte.
Za pomocą tego masażu akupresurowego wzmocnisz też wzrok, serce, oczyścisz płuca i… myśli, pobudzisz wydzielanie serotoniny (hormonu szczęścia). Każda część twojego ciała dostanie zastrzyk energii i znów zacznie pracować tak dobrze, jak u dziecka.
fot. Eddie Kopp/unsplash